poniedziałek, 22 lutego 2016

Wiosna, ach to ty!

Witajcie :) dzisiaj wniosę trochę słońca, za oknami deszcz i chłód, zima powoli żegna się z nami, a ja postanowiłam ugościć wiosnę u siebie w domu. Nie mogę się doczekać, aż schowam głęboko do szafy te ciepłe ubrania a słońce będzie się uśmiechać do mnie zza chmur, wtedy nawet ranne wstawanie staje się piękne :)

Kilka dni temu wraz z moim chłopakiem, który lubi sobie zdrowo zjeść, na kolację zrobiliśmy sałatkę. Na talerzu od razu zrobiło się kolorowo, a i bardzo szybko została zjedzona aż do ostatniego okruszka. Na szczęście zdążyliśmy zrobić zdjęcie tej pyszności. Oto gwiazda wieczoru!



Zdradzę Wam składniki, jednak można ją dowolnie modyfikować. Jest tylko jeden warunek konieczny: ma być kolorowo i wiosennie, bo ile można żyć w szarości !

Składniki:

1. Uprzednio umyty, zamarynowany w przyprawach i przyrumieniony na patelni kurak.
2. Pestki wyskubane  z soczystego granatu.
3. Świeża, umyta rukola.
4. Ananas, w naszym przypadku świeży, ponieważ przy świeżym ten z puszki ginie.
5. Dressing dowolny :) my zrobiliśmy sos vinaigrette na bazie octu winnego, miodu, oliwy i przypraw.

Życzę Wam smacznego ;)





piątek, 19 lutego 2016

Przez żołądek do serca :)

Witajcie ! :) Postanowiłam nadrobić zaległości i w związku z tym podzielę się z Wami przepisem na ciasteczka w nieco walentynkowym klimacie, bo w kształcie serduszek.
Od razu na wstępie zaznaczę, że były pieczone w prodiżu, gdyż piekarnikiem nie dysponuję. Mąka była w całej kuchni, ale za to ile przy tym radości, jak małe, pulchniutkie serduszka wydzielały przyjemny, śmietankowy zapach, który wiódłby za nos niejednego łakomczucha :) 

A tak wyglądały przed pieczeniem. Leżakując czekały na towarzystwo, by razem zacząć bić.



Ślinka pociekła? Macie szczęście, że nie mam zdjęcia gotowych ciasteczek. A to wszystko przez to, że dość szybko się rozeszły.

Przepis:

1. Ciasteczka był robione z mieszanki ciasta kruchego firmy Celiko, do kupienia we wszystkich Auchanach za około 4 złote.

2. Zawartość mieszanki wysypałam do miski, dodałam jedno dorodne żółtko, 4 duże łyżki oleju ( 40 gramów), pół opakowania bezglutenowego cukru waniliowego, oraz opcjonalnie bezglutenowy aromat, w moim przypadku akurat śmietankowy.

3. To wszystko pociachałam nożem na drobne części.

4. Następnie dodałam nieco wody, żeby ciasto dało się zagnieść w kulkę.

5. Ciasto ugniecione powędrowało do lodówki na godzinę, celem utwardzenia.

6. Po leżakowaniu ciasta, wysypałam na blat skrobię ziemniaczaną żeby ciasto się nie kleiło przy traktowaniu go wałkiem i przy użyciu foremki wyprodukowałam serducha :)

Blachę smarujemy olejem i pieczemy do uzyskania złotego koloru, około 15 minut !

SMACZNEGO :)


poniedziałek, 25 stycznia 2016

Jaglanka- samo zdrowie.

Witajcie :) dzisiaj trochę inaczej, niż zwykle, bo będzie o konkretnym produkcie. Wezmę na warsztat kaszę jaglaną, odkrytą przeze mnie stosunkowo nie dawno, ale już wielbioną. 

Jak kasza znalazła się na naszych stołach?

Odpowiedź może wydawać się nieco dziwna, ale kasza wyszła na światło dzienne z powodu coraz większej liczby zachorowań na choroby takie jak: celiakia, nietolerancje pokarmowe oraz różnego rodzaju alergie. Rozpowszechnia się również przez wegetarianizm, weganizm, a także przez to, że rośnie zainteresowanie zdrowym trybem życia, byciem "fit", i chęcią unikania zapchanego chemią jedzenia. Liczne przepisy z kaszą jaglaną w roli głównej publikowane są w magazynach takich jak: Women's Health i jej odpowiedniku dla mężczyzn. Ludzie podążają za autorytetem, widząc na ekranie telewizora, bądź na łamach czasopisma, celebrytów namawiających lub też jedzących kaszę, sami chcą być tacy jak oni i zaczynają ich naśladować.

"Coś bym zjadła." Czyli, z czym to się je.

Kasza jaglana jest bezglutenowa, to doskonała opcja dla osób nietolerujących glutenu. Ma więcej składników odżywczych niż ryż, i jest lżej strawna niż kasza gryczana, i dość tania. Same plusy :) jaglanką można robić na wiele sposobów, co się zamarzy można wykorzystać. Ja osobiście preferuję kaszę z kurczakiem i warzywami. Jest pyszna :) ale doskonale komponuje się również na słodko z bakaliami, zalana miodem, a nawet z mlekiem. Wegetarianie również mają duże pole do popisu, mogą przygotować kaszę z warzywami, soczewicą, cieciorką....  

Naturalne lekarstwo.

Kasza gwarantuje dobre samopoczucie, usuwa nadmiar śluzu z organizmu człowieka, pomaga przy katarze, mokrym kaszlu oraz zmniejsza ryzyko chorób nowotworowych i łagodzi dolegliwości ze strony układu pokarmowego.  

Mam nadzieję, że zachęciłam do spróbowania. Co prawda, kanapki robi się szybciej, ale kasza jest zdrowsza a to duży wyznacznik :)

niedziela, 10 stycznia 2016

Racuchy a'la Aleksandra.

Racuszki.



Pewnego, "zimowego" wieczoru, łapałam chwilę oglądając seriale na komputerze z racji nie posiadania telewizora. Jednak nie zeszło mi długo, myślami byłam na łóżku otoczona talerzem złociutkich naleśników z dżemem. Tą idyllę przegoniła kolejna myśl: "Ja przecież nie umiem robić naleśników". Ostatnie próby zakończyły się katastrofą, z naleśników wyszła surowa, rozwalająca się paćka. Ale tym razem chęć pożarcia pachnących placków była znacznie większa niż obawa przed kolejną porażką. W końcu każdy kiedyś się uczył :) Zaczęłam przekopywać internet w poszukiwaniu dobrego przepisu na naleśniki. Było tylko jedno "ale". Wszystkie zawierały naturalne mąki: ryżową, gryczaną itp. A ja jak na studentkę przystało mam w domu tylko mąkę Schara do naleśników, której skład zawstydza samego Mendelejewa. Zdesperowana poszłam do kuchni tworzyć swoje dzieło. Wzięłam mąkę, mleko bez laktozy, olej, cukier, i jajka. Wszystko "na oko" wsypałam do miski i zaczęłam toczyć batalię, żeby ciasto wyszło zadowalające. Najpierw było gęste, za gęste. Potem walczyłam z tym dolewając stopniowo mleko i prawie dumna z siebie uznałam, że jest wystarczająco dobre, żeby wylewać na patelnię rozgrzaną do czerwoności. Efekt smażenia był inny niż zamierzałam, ale równie pyszny. Całkiem przypadkiem zrodziły się racuszki, grubiutkie placki, puszyste w środku. Eksperyment opłacał się :)

czwartek, 7 stycznia 2016

W moich snach wciąż Warszawa.



Witajcie:) sporo czasu się nie odzywałam, a bo Internetu nie było, potem był szpital i wielka rura zwiedziła moje wnętrzności. Mam Wam wiele do opowiedzenia. Po świętach trzeci raz odwiedziłam Warszawę. Tym razem powodem było Zoo i hamburger, czyli La Cantina. Wycieczka do zoo się udała w 100%. Nie udało  się podrażnić małp, ponieważ na zimę chowają je do specjalnych pomieszczeń. Za to były surykatki i rekin i pingwiny i król Julian. Jednym słowem extra.  Po pełnej wrażeń wycieczce do zoo, jak przystało na rasowych pasibrzuchów - zgłodnieliśmy i to tak porządnie. Ewakuowaliśmy się z Pragi na Nowy Świat i oczywiście naszym celem była La Cantina. Zamówiłam hamburgera bo w Białymstoku  takich nie ma. Adrian podążał z duchem czasu i wziął  cudo zwane ( żeby się nie pomylić) Lahmacun. To turecka pizza z mielonym mięskiem. Idealna dla bezglutków i tych bezmlecznycb bo nie zawiera sera. Serwowane są do niej ostre przyprawy i oliwa. Za to ja wodzona  zapachem za nos, czaiłam się na pizzę z salami i szynką, która również była pyszna. Po Cantinie czekało nas najlepsze. No po prostu raj na ziemi. Manufaktura Cukierków rządzi !;) robione na oczach klientów słodkości i lizaki, mieniące się najrozmaitszymi kolorami tęczy i smakami. Sklep wypełniał miły zapach a na ścianach wisiały cukierki, trudno było się zdecydować na coś jednego. Zachęcam wszystkich lubiących cukierki. A Ci nie lubiący na pewno po lubią na nowo ;)

niedziela, 29 listopada 2015

Jeszcze trochę o szczęściu.





Moja definicja szczęścia.

Szczęście- to druga osoba.
Szczęści- nadziei ozdoba.
Szczęście- promyczek słońca.
Szczęście- to radość bez końca.

Szczęście-rodzinne ognisko.
Szczęście-to, to co jest blisko.
Szczęście-w milczeniu i w mowie.
Szczęście- to także jest zdrowie.


W obłokach je znajdziesz i w trawie. W sercu i kwiatów barwie.
Szczęście to tęcza promienna, w codzienne cuda brzemienna.

Wielkie dzięki !


Dziękuję, że jesteście ze mną :) Mam na koncie, już ponad 600 wejść, jest to bardzo dużo jak na mój staż blogerki. Wasze odwiedziny, komentarze, miłe słowa bardzo motywują do dalszej pracy w tym kierunku i rozwoju, żeby było jeszcze lepiej. Niedługo w związku z moją przeprowadzką i badaniami, które wymagają hospitalizacji będzie dłuższa przerwa, ale postaram się nadrobić podwójnie. Thanks a lot !